Dodano: 2006-11-26 22:40
A ja uważam, że samobójstwo nie wymaga zbyt wiele odwagi. Umrzeć jest łatwo, by żyć potrzeba prawdziwej odwagi...
Wredne, złośliwe i uparte bydlę. ;-)
Dodano: 2006-11-26 22:48
Moim zdaniem to jest również akt najwyższego tchórzostwa... chyba większego nie ma. Jak odwagą można nazwać poddanie się i ucieczkę w śmierć?
"Uważaj, żeby nie pomylić nieba z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu."
Dodano: 2006-11-27 00:17
Poddania się i ucieczki - nie. Ale inne przypdaki, które tu prónowałam przedstawić, inne aspekty samobójstwa - tak.
AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"
Dodano: 2006-11-28 21:32
Życie i odwaga. Zależy jakie życie ? To długa i polemiczna kwestia. Odwagę może mieć np. ojciec decydujący się na wychowanie samotnie 6 dzieci, utrzymujący się z zasiłku. Natomiast czy odważne będzie życie pięknej, młodej dziewczyny, która nie ma co z kasą robić. Czy w tym przypadku odwaga będzie decydowanie się na życie w strachu, że wszystko co ma może kiedyś stracić.
Nie poznałam jeszcze człowieka na tyle odważnego żeby tak porostu mógł powiedzieć : idę się zabić. Dla mnie śmierć nie jest ucieczką - to również jest jakieś wyjście. A odnośnie wcześniej wspomnianych „osób np. nieuleczalnie chorych” : Jak musi czuć się człowiek który już wie, że żadne podjęte kroki nie przedłużą mu życia czy przywrócą zdrowia. Pierwsze wyjście. Może rzyć jak roślina do końca swoich dni, często ze straszną świadomością bycia ciężarem dla bliskich, o ile tacy jeszcze zechcą przy nim fizycznie pozostać.
Wyjście drugie. Zdecydować się na śmierć. Jakimi argumentami taka osoba musi do siebie przemawiać…
Dodano: 2006-11-28 21:41
Jestem ostatni, ktory by twierdzil ze samobojstwo to akt tchorzostwa. Dla mnie to tez jest jakies wyjscie. Twierdze po prostu, ze do zabicia sie nie potrzeba wiele odwagi. Za to zycie ze wzgledu na ciezar zobowiazan i innych obciazen wymaga wiele odwagi by temu sprostac. W jednej z ksiazek fantasy znalazlem kiedys madre zdanie dobrze pasujace do mej opinii: Obowiazek ciezszy niz gora, smierc lzejsza od piora.
Wredne, złośliwe i uparte bydlę. ;-)
Dodano: 2006-11-29 11:19
Ev "A samobójstwo na pokaz? Szczyt głupoty i brak mi słów nad takimi ludźmi." Nie zgodze sie do konca
Co powiesz o osobie, ktora probowala popelnic samobojstwo na stadionie X lecia, w trakcie imprezy sportowej [bodaj meczu pilki noznej], w czasach glebokiej komuny. To mialbyc sprzeciw wobec ówczesnej wladzy.MIał cos tym pokazac. Inna sprawa, ze nie wiele to dalo.
Niestety nazwiska nie pamietam, zreszta potem na tej osobie, wzorowal sie Konwicki w "Malej Apokalipsie".
To nie moje są słowa, to legenda ludowa.
Dodano: 2006-11-29 20:23
Życie jest cenne, daje tyle możliwości szczęścia, że póki je się ma, nie warto z nich rezygnować, a osoba wolna (chodzi o fizyczny brak pozbawienia wolności - na stałe, jak np dożywotni wyrok, śmiertelna choroba przysparzająca tyle cierpienia, ze nie sposób się już cieszyć) zawsze tą szansę ma, choć nie każdy potrafi z niej skorzystać. Dlatego każdego starałabym sie odwieźć od decyzji o odebraniu sobie życia, ale prawda jest taka, że jeśli na prawdę będzie chiał, to nikt go nie powstrzyma. Ale jeśli brakuje takiej osobie świadomożci, daje się opanowac emocjom - wówczas należy ją powstrzymać by ONA tego nie żałowała. Za to trzymanie kogoś na siłę przy życiu, brzez co on czuje się tylko coraz gorzej, nie ma dla mnie sensu.
A co do stwierdzenia, że nikt nie wie o czym tu pisze, skoro tutaj jest. A sląd ta pewność?
AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"
Dodano: 2006-11-30 01:24
| Silmeor napisał(a): |
| Obowiazek ciezszy niz gora, smierc lzejsza od piora. |
Zgadzam się. Świetne zdanie. (…
Obowiązek cięższy niż góra (…
Wiem co, to zobowiązanie i trud wyboru pomiędzy dwiema z pozoru równie ważnymi sprawami. Tylko szkoda, że ludzie którym na tobie zależy często nie potrafią tego zrozumieć i często nieświadomie, zmuszają nas do trudnych wyborów. Natomiast jeśli chodzi o (…
śmierć lżejsza od pióra (…
, to skłaniałabym się raczej w stronę skutków owej śmierci. Po straceniu życia teoretycznie nic już nie czujemy, o nic nie musimy się martwic. Odcinamy się od wszystkiego co bardziej lub mniej ludzkie.
Dodano: 2007-01-04 07:07
| Silmeor napisał(a): |
| A ja uważam, że samobójstwo nie wymaga zbyt wiele odwagi. Umrzeć jest łatwo, by żyć potrzeba prawdziwej odwagi... |
Tak. Oznaką siły jest osiągnięty cel. Odwaga to umiejętność szukania wszędzie - nawet tam, gdzie się boimy. To sprzeciwiać się lenistwu i niechęci. Trwać.
Samobójstwo to eutanazja.
jutro też jest dzień