Magiczna płyta. Strona: 1

Magiczna płyta Dodano: 2007-06-01 23:13

Jak powszechnie wiadomo muzyka łagodzi obyczaje...choc ja klucilabym sie z ta teoria, ale nie o to, nie o to. Płyta magiczna taka ktora jest dla was wyjatkowa, wazna lub poprostu zaskakujaco czesto do niej wracacie...co ma w sobie takiego ten twor??

Osobiscie nie jestem zwolenniczka stwierdzen typu " Płyta życia". Jeszcze nie slyszalam takiej, ktora od poczatku do konca bylaby hitem...mimo to jednak jest jedna perelka ktora posrod wszystkich innych blyszczy chyba najjasniej :)...calkiem niedawno zdalam sobie sprawe ze w przeciagu kilku dobrych lat, niezaleznie od tego w jakich klimatach muzycznych akurat bryluje (a przewaznie we wszystkich na raz :)) i ile to rewelacyjnych plyt nie wysluchalam, zawsze z niesamowita przyjemnoscia wracam do tej jednej.
Opeth "Damnation" - jak dla mnie niesamowite wydawnictwo, kazdy utwor emanuje polem magnetycznym, dzwieki wydaja sie przenikac przez skore spacerujac po calym ciele. Niezaleznie od momentu w jakim słucham Damnation mam wrazenie ze to pierwszy raz...nie jest płytą idealną, takowe nie istnieja, ale z pewnością duzo w niej magii :D

Czekam na inne magiczne perelki...koniecznie z uzasadnieniem :wink:



Dodano: 2007-06-02 03:44

Dla mnie taką płytą jest Kill'em All - Metallica.
Muzyka prosta (można powiedzieć nawet, że dziecinna); jednak za każdym razem kiedy ją włączę słyszę czystą pasje grania. Tak jak by muzyka istniała tylko dla samej radości i ekscytacji nią. Niby chłopaki wyrażają w niej swój bunt heavy metalowy wplatając w to swoje szczeniackie manifestacje ale dla mnie przede wszystkim jest to żywioł samego grania. Album bardzo naturalny, szczery i mający w sobie niesamowicie dużo energii.
Tą płytę włączam sobie zawsze wtedy kiedy mam w najbliższym czasie coś ważnego do zrobienia. Wtedy ta muzyka jest dla mnie źródłem energii i mam wrażenie, że mnie wzmacnia. Zazwyczaj kiedy jej słucham nie jestem w stanie siedzieć w miejscu. Jest to jedna z pierwszych płyt rockowych jaką wysłuchałem w całości w moim życiu i jedna z pierwszy płyt rockowych jaka mnie zafascynowała. Reszta starych fascynacji muzycznych nie jest tak żywa jak właśnie ten album, który mimo swojej niesamowitej prostoty nie nudzi mi się w ogóle.


I'm rolling like a stone... never creep.


Dodano: 2007-06-02 12:50

Jaki fajny temat :D Jeśli można to i ja tu się z niekłamaną przyjemnością dopiszę.

Moją płytą magiczną jest "Shadows collide with people" - album nagrany przez Johna Frusciante - gitarzystę Ret Hot Chili Peppers.

O tym że wokalne talenty Frusia nie idą w parze z jego kunsztem gitarzysty wiadomo od dawna, jednak nawet przy ograniczonych umiejętnościach wokalnych udało mu się nagrać płytę tak naładowaną emocjami, że może się przy niej schować nasza Coma :D

W albumie tym jest element, który w muzyce cenię sobie ponad wszystko - szczerość przekazu. Słuchając 'Shadows" po prostu czuję że facet opowiada prawdziwą historię, nie koloryzuje, nie bawi się w zmyślanie bajek - po prostu wyśpiewuje to, co mu w duszy gra.

Przypuszczam, że na odbiór albumu ma bardzo duzy wpływ świadomosc tragicznych losów Fru, jednak gdybym ich nie znała, to sądzę że płyta i tak by mną poruszyła. Nie ma tu co prawda dzikich galopad gitarowych, szalonych dialogów wokalno - instrumentalnych, ale jest za to dużo ciszy, łagodnych melodii i przestrzennych dźwięków, w których kryją się smutek, ból i żal. Ta płyta jest doskonałą pozycją dla osób lubiących rozkoszować się lekkim, melodyjnym dźwiękiem :D


pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html


Dodano: 2007-06-02 14:08

magiczna płyta? Hm...
Oczywiście Metallica "Ride the lighting" (pozdrawiam Horseman)
dla mnie klasyka trashu, pełna perfekcja. Ta szybkość, te riffy...
Do słuchania w każdym nastroju: rozwesela, stawia na nogi i uspokaja. jest w niej to coś czego nie potrafie tak po prostu opisać.
Jeszcze raz METALLICA!!!


"Nie siła ma i męstwo, lecz duch mój dokończy dzieła"


Dodano: 2007-06-02 14:59

Łoł, po raz pierwszy słyszę ze płyta zespołu Metallica kogos uspokaja :D Nigdy w życiu mnie jeszcze Metallica nie uspokoiła :D choć muszę przyznać że płyty tej formacji powodują u mnie pojawienie się skupienia - w celu wyłapania wszelkich smakowitosci melodyczno technicznych, idealnego współgrania dźwięku instrumentów i głosu z perkusją itp.


pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html


Dodano: 2007-06-02 15:10

magiczna płyta????? oczywiście pilśniowa :idea:

a tak na serio to zdecydowanie Tool - 10000 days, choć nie ograniczałbym się tylko do podawania tego tytułu, ciekawe wspomnienia mam także z Moonlight - Audio 136 oraz Opeth - Damnation



Dodano: 2007-06-02 15:38

no a co ja miałem na myśli pisząc uspokaja :twisted:
przecież nie to że przy słuchaniu metaliki
zaparzam sobie rumianek i mocze sobie nogi.


"Nie siła ma i męstwo, lecz duch mój dokończy dzieła"


Dodano: 2007-06-02 17:33

Hahaha - to "uspokajanie" po prostu zabawnie mi zabrzmiało jakoś :D
A z tym moczeniem nóg w trakcie słuchania płyty to wcale nie taki głupi pomysł byłby :D. Jeśli dołozyć do tego masaż karku w wykonaniu jakiegos ponętnego młodzianka + dobry alkohol w kieliszku to po prostu byłoby niebo na ziemi :D Żadne ziółka nie byłyby potrzebne :D


pornografia: http://staryzgred1979.blox.pl/html pornografia w star treku: http://ksiazkimojegodziecinstwa.blox.pl/html


Dodano: 2007-06-02 18:47

6 wyjątkowych niepodważalie płyt, które mają u mnie pewne miejsce:

1.Queen "Innuendo" - od tego zespołu zaczęła się moja przygoda, a zarazem najszczerszyt album zespołu.
2. Liquid Tension Experiment "2" - jak tworzyć muzykę ambitną, megatechniczną, instrumentalną, a zarazem z sensem.
3. Dream Theater "Awake" - bo zmienił mój światopogląd muzyczny, że muzyką może być ambitna i nieszablonowa
4.Opeth "Blackwater park" - synonim doskjonale wyważonej płyty
5.Cynic 'Focus" - bo przekrzacza wszelkie ramy muzyki, łaczy ze soba teoretycznie sprzeczne gatunki i jest perfekcyjny technicznie.
6.Spiral Architect "A sceptic's universe" - bo to najbardziej techniczny stuff jaki słyszałem.

A poza tym :

1.Death "Individual thought patterns" - jeden z pierwszych albumów metalowych jaki słyszałem, a zarazem jeden z najczęściej przeze mnie słuchanych.
2.Opeth "Still life" - piękny i nie do ogarnięcia za pierwszym razem. Po raz pierwszy słyszałem coś takiego.


.


Dodano: 2007-06-04 02:36

w zależnośći od dnia to nawet przy black metalu mogę sie zrelaksować/odpocząć/uspokoić.
ale "angels falls first" Nightwisha i "pomarańcza" Akuratów w moim wielkim zdenerwowaniu zawsze pomoże



Dodano: 2007-06-04 03:31

1. Type O'Negative - October Rust i World Coming Down (1wsza jest chyba najpozytywniejszą płytą, natomiast 2ga brzmi rozkosznie dekadencko)

2. Placebo - Without you I'm nothing (wraz z utworem Pure Morning dźwięki są jak uczucie przebywania w lecie w pokoju z pomarańczowymi zasłonami, pachnącym cynamonem...pardon za przedziwne porównanie :wink: )

3. Placebo - Black Market Music (wymieniam aż 2 i to właśnie są owe 2 oryginalne, o których wspomniałam w temacie o piractwie. Uwielbiam Placebo chociaż następne ich twory po tych 2 płytach już mnie nie zachwycają. IMO Brian Molko ma intrygujący głos, dość emocjo-nośny)

4. OST Kill Bill 1 - za Tomoyasu Hotei, Meiko Kaji i Grand Duel Parte Prima :D

5. Sui Generis Umbra - Amok (piwniczne pogłosy...mrau)

6. Rammstein - Sehnsucht (kultowe utwory Rammsteina IMO)

7. VNV Nation - Futureperfect (Electronaut, Epicentre, Genesis, Structure...czy trzeba więcej przyczyn?)

8. Gorrilaz - tytuł, zdaje się, ten sam, co nazwa zespołu (Muzyka ponownie zinterpretowana)

Więcej grzechów nie pamiętam...narazie