Homoseksualizm. Strona: 6

Dodano: 2007-05-19 11:34

naprawdę kiepskie porównanie ...

na tym forum wcale nie uważam się za chama



Dodano: 2007-05-19 11:37

na DP każdy ma swoje forum od bycia chamem :wink: tak jakoś można zauważyć :wink:


...I forgot to remember to forget... /johnny cash


Dodano: 2007-05-19 12:26

Dwie sprawy:

1) Moderowanie tego wątku ostatnio zabiera okropnie dużo czasu, proszę wiec, aby dyskusja toczyla się na poziomie, bez wulgaryzmów, obrażania drugiej strony et cetera.

2) Jeśli narodzi się jeszcze jeden offtop od topicu, ten wątek zwyczajnie zamknę. Zaczynacie mnie irytować.



Z pozdrowieniami,
Alfa.



Dodano: 2007-05-19 13:17

frey napisał(a):
dlaczego w calym tym opowiadaniu sie za tolerancja nie potraficie tolerowac Paskievicza? mniejszosc homoseksualna tak, a mniejszosc antyhomoseksualna nie?


Oczywiscie ze tolerujemy paskiewicza, inaczej zamknelibysmy mu usta prawda?. Czy ktos jeszcze jest anty - prosze sie wypowiadac?


Life is complex: it has both real and imaginary components


Dodano: 2007-05-19 17:50

amorphous napisał(a):

Oczywiscie ze tolerujemy paskiewicza, inaczej zamknelibysmy mu usta prawda?. Czy ktos jeszcze jest anty - prosze sie wypowiadac?


Ja jestem anty - jesli chodzi o zamykanie tego tematu :D Czytajac go mam ubaw po pachy. Bede do niego wracal jeszcze wielokrotnie w celu poprawienia sobie nastroju. Nobla wreczylbym wszystkim udzielajacym sie za cudowną kąśliwość. Dodatkowo Vince'owi wreczylbym wyroznienie za ostatniego posta, ktorego oczywiscie autor calego zametu nie zrozumial...Ten temat w moich oczach przebija na calej linii "mroczny humor".

Dziekuje za uwage

P.S. Mam nadzieje ze ten post nie rozplynie sie w powietrzu, czy sie myle Haniu?



Dodano: 2007-05-19 19:57

Nie zniknie, ale żeby to mi był ostatni raz! :)



Dodano: 2007-05-19 19:58

Cowboy-78 napisał(a):

Nasuwają mi się takie wnioski:
-homoseksualistów należy leczyć psychologicznie,
-dlaczego? bo większość to hetero, więc trzeba ich "wyrównać" do poprawnej orientacji,
-jak pamiętam , jeden pan już to kiedyś przerabiał....na dym, zwalczając "niepoprawnych" przez piece krematoryjne...,


Z tym ze homoseksualizm z punktu widzenia medycyny jest jednostka chorobowa. "Jest" bo zostal wykreslony z listy chorob w 1972 roku po dwuletniej akcji zastraszania naukowcow przez srodowiska homoseksualistow, po wielkiej nagonce politycznej, ale w sposob nietypowy. W 1972 podczas kongresu amerykanskich psychiatrow zostal PRZEZ GLOSOWANIE uznany, ze od dzisiaj nie jest choroba. W nauce to rzecz niewyobrazalna, zeby cos uznawac przez glosowanie, bo nauka opiera sie na wynikach badan, na kryetriach m.in powtarzalnosci wynikow wtych samych warunkach, interdyscyplinarnosci itd itd. Na przyklad, uznajmy przez glosowanie, ze Ziemia jest plaska :)

Cowboy-78 napisał(a):

Nie wpadajmy w paranoję - homoseksualiści są wśród nas tak długo jak istnieje rasa ludzka...


Eh, to akurat zaden argument, ze cos jest od keidys tam. Choroby, zlodzieje etc tez byli od zawsze, co nie oznacza ze nie mozna sie sklaniac do refleksji nad zasadnoscia czegos.

kontragekon napisał(a):
Zastanawiam się, na jakiej podstawie P. twierdzi, że geje po przebytej terapii/kuracji moga stać się hetero? sam jest takim przypadkiem?


Bo sa kliniki pomagajace wyjsc homoseksualistom z ich choroby. Np slynna IHA
http://www.gaytostraight.org/
W Holandii klinika prof. Aardvega itp itp.

Cowboy-78 napisał(a):
Sam swego czasu zajmowałem sie religioznawstwem..... i jak dotąd nie spotkałem się z wyznaniem/odłamem/sektą czy ugrupowaniem, które [...] łączyły by "duchowość" z jawnie okazywanym brakiem szacunku do wiary i wnętrza innych ludzi, oraz które to w swych wypowiedziach tak bardzo zasłaniało by się wulgaryzmami w przypadku braków argumentów...


Nazywa sie to fundamentalizm islamski, nurt w ramach islamu ktory kaze zabijac "niewiernych".

kontragekon napisał(a):
Człowiek jest zwierzęciem, tak jak kwadrat jest prostokątem i trzeba się z tym pogodzić, panie Paskieviczu.


To sobie jedz z koryta, ze swinkami, jak jestes zwierzeciem. Mnie do tego nie mieszaj :) :) :)
Czlowiek jako jedyny gatunek wytworzyl cywilizacje, refleksyjnosc, poczucie i mierzenie czasu, kumulacje wiedzy itd itd itd. Chyba nie jest takim zwyklym zwierzeciem, nie?
No i tzw. wyzwolenie ekologiczne, czego przykladem jest ten watek. Nie chce produkowac tutaj jeszcze dluzszego tekstu, ale w skrocie. W przyrodzie homoseksualizm oznacza nie rozmnazanie sie, wyrzucenie swoich genow poza pule genetyczna populacji, czyli w pewnym sensie przegrana. Tylko czlowiek zrobil ze swojego homoseksualizmu przedmiot poltyki, przedmiot zabiegania, wreszcie podjal walke o legitymizacje prawna zjawiska wynaturzonego.
W przyrodzie istnieje, szczatkowo, homoseksualizm, ale z powodow wyzej przytoczonych jest na marginesie.
Teraz,po przydlugim intro, wchodze do mojej socjologicznej dzialki.
Zdaniem tzw socjobiologii (czesc socjologii utworzona przez E. Willsona, ktora wlasnie uznaje czlowieka za zwykle zwierze, tylko okrutniejsze od innych) homoseksualizm jest strategia ratunkowa puli genetycznej. Jest to m.in teoria samolubnego genu- gen nami kieruje i pod otoczka zjawisk kulturowych (m.in altruizm, spol. klasowe, swatanie itd itd) to gen dazy do tego, zeby przetrwac i przezyc dalej w coraz lepszych warunkach i laczac sie z coraz lepszymi genami.
Niektore osoby jednak, z punktu widzenia genu, nie sa warte zeby te geny przekazywac dalej. I pula szuka sposobu, zeby wyeliminowac gen. Zdaniem ocjobiologii, moze to byc m.in homoseksualizm.
Od razu mowie, ze nie popieram ani potepiam socjobiologii, tylko trzeba uwazac zanim uzna sie czlowieka za takie samo zwierze jak inne.

horseman napisał(a):
Co do homoseksualizmu to mysle, ze tak jak w wiekszosci przypadkow prawda lezy po srodku. Czesc ludzi sie z tym rodzi, a czesc nabywa z powodu roznego rodzaju doswiadczen.
Paskievicz wg. mnie oczywiscie przegina bo:
1. Nie rozumiem co masz do homoseksualistow skoro to ich zycie. Chyba, ze wkreciles sobie misje naprawiania swiata. Jesli tak to zacznij od siebie.
2. Nie odczuwam propaganty homoseksualnej. Nie jestem natomiast przekonany, ze marsze rownosci pomagaja w szerzeniu tolerancji.
3. Perwersje (owe posuwanie w dupala i seks oralny) ktorymi sie Paskievicz brzydzisz wykonuje czlowiek rozumny a nie zwykle zwierze. Wiem, ze to malo kreatywna forma aktywnosci;] ale gdyby ludzie robili tylko "naturalne", niezbedne do prokreacji i przetrwania czynnosci to nie roznili by sie od innych zwierzat.

Poza tym razi mnie w twoich wypowiedziach Paskiewicz kontrast - raz piszesz o duchowosci a za chwile o tym, ze nie pasuje ci jechanie w kakaowe oko.
No ale mimo wszystko rozumiem twoj tok myslenia.
Ja tez nie przepadam za widokiem calujacych sie facetow ale zawsze moge odwrocic glowe. W koncu to mniejszosc (i tak zapewne pozostanie). Co do calujacych sie kobiet jest troche lepiej.
W ogole co do homoseksualistow mam wrazenie, ze bardzo duzo czasu i energii poswiecaja sferze seksualnej swojego zycia. Zmieniaja partnerow tak czesto jak by byli wiecznie niezadowoleni ze swojego zycia seksualnego. To daje do myslenia.


Horseman, masz generalnie racje, poza jednym- propaganda homoseksualna jest coraz mocniejsza, i co gorsza, powstaje zjawisko tzw neocenzury (patrz wyklady s.p profesora Kozyra-Kowalskiego w Poznanskim Towarzystwie Przyjaciol Nauk). Co kto robi u siebie w domu to jego prywatna sprawa- jeden dyma zone, inny kochanke a jeszcze inny- kolege :) I OK, to prywatne zycie czlowieka.
Problem polega na tym, ze ci ludzie robia z tego afere polityczna, gardluja o nietolerancji (czegos to juz dzisiaj nie nazwano "nietolerancja"? ) i tym "argumentem" szantazuja przeciwnikow.

Dobra,koncze, bo dlugie mi wyszlo (ale nie chcialem odpisywac w roznycyh watkach roznym osobom).



Dodano: 2007-05-19 21:19

RuczajDJ napisał(a):


[quote:38415fa587="kontragekon"]Człowiek jest zwierzęciem, tak jak kwadrat jest prostokątem i trzeba się z tym pogodzić, panie Paskieviczu.


To sobie jedz z koryta, ze swinkami, jak jestes zwierzeciem. Mnie do tego nie mieszaj :) :) :)
Czlowiek jako jedyny gatunek wytworzyl cywilizacje, refleksyjnosc, poczucie i mierzenie czasu, kumulacje wiedzy itd itd itd. Chyba nie jest takim zwyklym zwierzeciem, nie?
.[/quote:38415fa587]

Przeczytaj raz jeszcze to, co napisałam.
Jeśli coś jest niejasne, to podpowiem - kwadrat NIE JEST zwykłym prostokątem.

Małpa potrafi zrobić (fizycznie) niemal wszystko, co człowiek, a jednak nie czuję się małpą. Nie wiem, czy ten żart miał mnie obrazić, czy sprowokowac do myślenia, bo żadnego sensownego uzasadnienia dla niego nie zauważam. I mimo tego, że był to dowcip dość niewybredny, przecież się na Ciebie za niego nie obrażę. Tak samo, jak nie obraziłabym się na Paskievicza, gdyby na żywo wyskoczył z czymś podobnym. A ze Świnką stołowałam się nieraz i bynajmniej nie z koryta :twisted:


Wszelkiego rodzaju masturbacja też była uznawana za chorobę, teraz tak nie jest. Mam nawet starą 'hrabiowską' książkę, jeszcze z początku XX wieku, jak takie zboczenie leczyć.
A hen hen czasu temu za wszelkie odmiany odmienności lądowało się na stosie, zwłaszcza kiedy było się kobietą.

Sam nacisk środowisk homoseksualnych nie wystarczy, żeby homoseksualistom pozwolono adoptować dzieci. I nie wystarczył, aby wykluczono go z listy chorób. Dla uzyskania większości były potrzebne również głosy heteroseksualistów.

Znam te wszystkie teorie, nawet tę z porównywaniem homoseksualizmu do pedofilii (te same nieznane źródła, itp., itd. - naczytałam się w 'Naszym Dzienniku' i podobnych periodykach do woli - i wbrew temu, co możecie przypuszczać były to solidne merytorycznie, choć bardzo subiektywne i 'pod tezę' artykuły), ale mam swój rozum i nie robią na mnie one specjalnego wrażenia. Geje nie naruszają w żaden sposób wolności innych osób, po prostu żyją i walczą o swoje prawa jak inne dyskryminowane grupy społeczne czy zawodowe.

Najważniejsze to, żeby żyć i pozwolić żyć innym. I nie oburzać, ani nie obrażać się na nikogo, bo ma inne poglądy społeczne, zdrowotne czy polityczne. Inaczej byłoby jak na świetnej płycie Dezertera: WSZYSCY PRZECIWKO WSZYSTKIM. Tym, co mnie w negatywny rusza w wypowiedziach Paskievicza, nie są jego poglądy (ale do tego tematu, jak pisałam, nie będę już wracać) - bo choć moje są inne, on ma prawo je mieć w takiej postaci, jakiej ma. I mnie nic do tego. Myślę, że jest sto różnych tematów, które moglibyśmy z nim poruszać - zamiast tego, w którym nie dogadamy się nigdy.

I jeszcze jedno - ludzie nie powinni zamykać się w hermetycznych kręgach wzajemnej adoracji, bo wyginą. Nawet jeśli będą starali się stworzyć ze zwykłego człowieka gatunek superczłowieka.



Dodano: 2007-05-19 23:56

kontragekon napisał(a):

Sam nacisk środowisk homoseksualnych nie wystarczy, żeby homoseksualistom pozwolono adoptować dzieci. I nie wystarczył, aby wykluczono go z listy chorób. Dla uzyskania większości były potrzebne również głosy heteroseksualistów.


I cale szczescie! Tutaj mamy probe uczynienia normy z choroby, i to za pomoca srodkow prawnych.
Niestety, homoseksualisci maja tez sprzymierzencow, ktorzy z roznych powodow probuja to przepchnac (jedni z ideologicznych, inni robia na tym akriere polityczna, jescze inni z glupoty itd).
Co do tego glosowania w 1972 r. - wtedy przyjeto kompromis. Poniewaz wczesniej homoseksualisci potrafili wpadac na obrady kongresow, bic naukowcow itp. przyjeto ze dla swietego spokoju zostana wykresleni z listy chorob. Zdaniem uczestnikow kongresu to mialo uciszyc burdy.
Co nie zmienia faktu, ze jest to wykreslenie przez glosowanie, czyli wymuszone politycznie a nie na podstawach naukowych.

kontragekon napisał(a):

Znam te wszystkie teorie, nawet tę z porównywaniem homoseksualizmu do pedofilii (te same nieznane źródła, itp., itd. - naczytałam się w 'Naszym Dzienniku' i podobnych periodykach do woli - i wbrew temu, co możecie przypuszczać były to solidne merytorycznie, choć bardzo subiektywne i 'pod tezę' artykuły), ale mam swój rozum i nie robią na mnie one specjalnego wrażenia. Geje nie naruszają w żaden sposób wolności innych osób, po prostu żyją i walczą o swoje prawa jak inne dyskryminowane grupy społeczne czy zawodowe.


No akurat socjobiologii nie znajdziesz w ND :) :) :) :) To wybitnie lewicowa teoria, poniewaz glosi ze czlowiek nie pochodzi od Boga, ale jest zwierzakiem genetycznym. Dlatego mozna zmieniac mu geny zeby uczynic go lepszym. A tych co maja gorsze mozna... hmm, jakos sie pozbyc. Porownaj z eugenika rasowa, stosowana niegdys w Zw. Radzieckim, Niemczech, Szwecji, Danii, Norwegii, Szwajcarii (szwajcarskie ustawy wprost daly podwaliny ustawom norymberskim) i polnocnych stanach USA. Na tych obszarach w latach 20 XXw. mozna bylo przymusowo sterylizowac ludzi, kiedy uznano ze maja zle geny-czyli za choroby psychiczne, dziedziczne, wloczegostwo, analfabetyzm itd itd.
Co ciekawe, te teorie nigdy nie przyjely sie w krajach katolickich, wlasnie ze wzgledu na to, ze w tych krajach uwazano ze czlowiek pochodzi od Boga, a wiec nie wolno kombinowac przy genach ani nie wolno likwidowac bezdomnych, chorych itd (to kosciol utrzymywal przytulki i szpitale).


kontragekon napisał(a):

Najważniejsze to, żeby żyć i pozwolić żyć innym. I nie oburzać, ani nie obrażać się na nikogo, bo ma inne poglądy społeczne, zdrowotne czy polityczne. Inaczej byłoby jak na świetnej płycie Dezertera: WSZYSCY PRZECIWKO WSZYSTKIM. Tym, co mnie w negatywny rusza w wypowiedziach Paskievicza, nie są jego poglądy (ale do tego tematu, jak pisałam, nie będę już wracać) - bo choć moje są inne, on ma prawo je mieć w takiej postaci, jakiej ma. I mnie nic do tego. Myślę, że jest sto różnych tematów, które moglibyśmy z nim poruszać - zamiast tego, w którym nie dogadamy się nigdy.

I jeszcze jedno - ludzie nie powinni zamykać się w hermetycznych kręgach wzajemnej adoracji, bo wyginą. Nawet jeśli będą starali się stworzyć ze zwykłego człowieka gatunek superczłowieka.


No ba! Jak nazwiesz nazywanie pogladow Paskiewicza "faszyzmem" na tym forum ?? Bo dla mnie okreslenie kretynstwo to nieco za malo...
Mozna nie lubic jego postow, ale zara faszyzm.
A co do ostatniej, optymistycznej mysli- tak jest! Nie zamykajmy sie, niech geny kraza :)