Papierochy.... Strona: 12

Dodano: 2006-10-17 19:56

bracie, nie strasz! ja rzucałam parę razy, ale to zawsze było po megazatruciu alkoholowym, kiedy nie mogłam NICZEGO wziąć do ust.... a tak z czystym, jasnym umysłem i zdrowym żołądkiem to będzie pierwszy raz..... :?



Dodano: 2006-10-17 20:38

Nie no dobra .. nie będe fajek wyrzucac zwlaszcza ze jest dosc duzo :? Ale powaznie .. gora jedna dziennie i po tym juz KONIEC :twisted: tak naaaaaprawę :)


"Nie ma nieba, wielkiej jasności, i piekła w którym smażą sie grzesznicy. Tu i teraz jest nasz dzień panowania. Tu i teraz jest dzień naszej radości. Tu i teraz jest nasza okazja. "


Dodano: 2006-10-17 20:41

Karola, wybacz szczerość, ale tak to Ty wiele nie zdziałasz... uwierz starej babie po 13 latach nałogu... jak rzucać, to od razu i nieodwołalnie, a nie "to dzisiaj jednego, a jutro dwa..... "
pozdrawiam Cię serdecznie!



Dodano: 2006-10-18 02:05

To Karola ja mam leprze rozwiązanie. Odkupię od Ciebie tą resztke fajek jakie masz i sam je spale a Ty będziesz bliższa rzucaniu nałogu :twisted:


"God made me a cannibal to fix problems like you."


Dodano: 2006-10-18 13:52

Czy ja wiem, jakos tak trudno bylo by sie z nimi rozstac ... :roll: Nie no.... to musi byc ostatnia paczka ... zostalo 7 fajek czyli za 7 dni nie pale juz wcale :wink: :twisted:


"Nie ma nieba, wielkiej jasności, i piekła w którym smażą sie grzesznicy. Tu i teraz jest nasz dzień panowania. Tu i teraz jest dzień naszej radości. Tu i teraz jest nasza okazja. "


Dodano: 2006-10-18 15:03

tak się tylko mówi, wierz mi.... już tylu znajomych "od jutra nie paliło" że ..... :wink: