Tajemniczy Świat. Dodano: 2007-04-19 23:11
Dzisiaj byłem świadkiem pewnej sytuacji. Mianowicie rzecz działa się o czasie, kiedy pracowałem. Pewnej godziny przyszła klientka ze swoim synem, który był poważnie chory, mianowicie urodził się z porażeniem mózgowym. Chłopak podszedł do drzwi wyjściowych, i zaczął bawić się klamką, zamkiem, raz po raz otwierał drzwi i zamykał. Niby wygląda to na przekór dziwacznie, czasami nawet śmiesznie co dla niektórych mniej rozumujących sytuacje. Oczywiście pozostali klienci się tylko wkurzali tą sytuacją. Co nie którzy w ogóle na tą sytuację nie zwracali uwagę. Ale przeszła przez ze mnie myśl pewna.
Co taki dzieciak, czy to z porażeniem mózgowym, czy chory na autyzm, co taki dzieciak czuje. Jak widzi nasz świat. Jak go rozumuje. W jakim otacza się świecie. Co siedzi w jego wyobraźni. Czy ma sny. Marzenia, pragnienia. Co tak na prawdę go boli. I co czuje. I czy jest szczęśliwe, chociaż dotknęła go tragedia. I najważniejsze. Czy czuje się bezpieczne w naszym świecie, bądź w swoim świecie wykreowanym we własnym zagadkowym umyśle. Może ten temat jest niezbyt łatwy do podzielenia się naszymi spostrzeżeniami. Może nie jest zbyt ciekawy. Ten temat nie jest o tolerancji. Tylko zadaje wam pytanie i sobie także, czy często zastanawiamy się nad ich światem, jaki jest i będzie. i do jakich wniosków dochodzimy.
Pozdrawiam.:)
re Dodano: 2007-04-20 09:27
to tak jak z głucho-niemymi... co oni myślą, czy słyszą własne myśli czy tylko nieskładne bodźce nimi kierują... Czy dzieciaki z porażeniem mózgowym czyją się w "naszym" świecie bezpieczne?Szczerze wątpie bo nawet my czasami wolimy z niego uciec myślami gdzieś w dal,w zakątki czy to naszej pamięci czy poklady naszych marzeń...Wydaje mi się że życie jest szczęściem i taki człowiek nieważne czy z porażeniem mózgowym czy autyzmem chyba ma świadomośc własnego istnienia...no właśnie ale to zawsze jest chyba...raczej się tego nie dowiemy...
Per aspera ad astra,Carpe Diem,Non omnis Moriar
Dodano: 2007-04-20 10:53
Kiedys juz o tym z kims dyskutowalem. Zwierzętom robi się tzw test lustra. Maluje sie im plame na ciele i ustawia przed lustrem. Wiekszosc zwierzaków myśli,ze to jakis inny osobnik proboje lustro atakowac zjesc itp
Tylko chyba trzy gatunki rozpoznaly ze to to ich odbicie i probowalo sobie potem ta plamke zetrzec. Taki eksperyment ma dowodzic samoswiadomosci. Bardzo male dzieci nie maja czesto jeszcze tej wiedzy ze ja to ja i mowia o sobie w trzeciej osobie - "Maciuś zrobił siku" 
Life is complex: it has both real and imaginary components