Duma. Strona: 1

Duma Dodano: 2007-03-02 01:53

W tym wątku chciałam poruszyć tematykę dumy jako czynnika wpływającego na nasze postępowanie, czy jest uzasadniona, słuszna, prawidłowa...
Czym jest w dzisiejszych czasach honor?
Jak duma ma się do męskości/kobiecości?
Duma a kultura - skąd ona się bierze, co nam daje, a co utrudnia bądź uniemożliwia? Czy jest nam narzucana, wymagana? Jakie są jej powiązania ze stereotypami i wykreowanymi przez społeczeństwo modelami postępowania?
Duma a strach przed porażką, kłopotliwymi sytuacjami, ośmieszeniem?
Gdzie są granice między dumą a pychą?
Co z konfliktem dumy i presji, poczucia obowiązku spełnienia wymogów (kiedy duma powstrzymuje nas przed spełnianiem powinności, wypełnianiem obowiązków, okazaniem komuś szacunku, który należy się z racji wieku, rangi, czy innych względów).
Duma - szacunek do samego siebie?
Czy duma powinna nas powstrzymywać przed robieniem tego, na co się ma ochotę, jeśli nie wyrządziłoby to nikomu (ewentualnie nam samym) żadnej krzywdy?

Zapraszam do dyskusji. :-)


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Dodano: 2007-03-02 03:08

Zyjemy w jednym najbardziej dumnych spoleczenstw. Osobiscie czulem sie traktowany z gory nie tylko przez urzednikow, policjantow, wykladowcow czy konduktorow, co i tak nie jest swiatowym standardem ale nawet przez sprzedawczynie w sklepie, ktore traktuja swoja praca jako kare dozywotniego wiezenia, jedoczesnie starajac sie pokazac ze tak naprawde wogle ich tam nie ma. Duma nie pozwala Polakowi ustapic miejsca na chodniku idacemu z przeciwka, kierowcy przepuscic pieszego a pieszy specjalnie dumnie zwolni krok na pasach by szacunek okazal mu kierowca zwalniajac samochod.
Kiedys byly pewne standardy. Tzn dume mialy osoby na stanowiskach, wiekowi starycy, kombatanci, arystokraci.Obecnie dumny czuje sie juz uczen pyskujac nauczycielowi a wyglada na to ze z czasem zjawisko sie poglebia. Z drugiej strony niedawno naukowcy rozszyfrowali hieroglify sprzed kilku tysiecy lat. Bylo tam napisane, iz obyczaje upadaja, wszystko idzie ku gorszemu, mlodziez nie slucha starszych...


Life is complex: it has both real and imaginary components


Dodano: 2007-03-02 08:57

Mi sie wydaje, że dzisiaj albo ja źle rozumiem to pojęcie, albo wsyztsko jest trochę chore... Ta cała "duma" ujawnia się jak tylko ktoś ma, nie wiem jak to qrczę nazwać... Przewagę? Tak jak wspomniałeś, Amorphousie, kierowca nie ustąpi pieszemu a jeden drugiemu miejsca na chodniku.. Czemu? Bo to właśnie ten w samochodzie czuje się "lepszy" bo jest zamknięty w tonie żelastwa i jemu się nic nie stanie... Właściwie traktowanie z wyższoscią przez takiego konduktora a nawet czasem nauczyciela też by mi się nie podobało ale co zrobisz, są sytuacje, że to oni właśnie mają "władzę" i zdarza się, że chcą to jakoś zamanifestować. Zgadzam się, że osoby na stanowiskach ,kombatanci i arystokracja czy starcy mieli dumę, ale też właściwie To, co napisałeś, że teraz uczeń czuje się dumny pyskując nauczycielowi, wydaje mi się prawdziwie. Tylko moim zdaniem taki starzec czy kombatant mógł mieć tą dumę ze względu na wiek, doświadczenie życiowe. Wymagał do siebie szacunku, bo na taki zasługiwał. A osoba na stanowisku raczej wymagała szacunku bo miała w łapach władzę. Oczywiscie jest też duma osobista, ważna rzecz, kazdy zasługuje na szacunek, chociaż niektórzy z tym zdecydowanie przesadzają chyba :wink:
Czy duma nam w dzisiejszych czasach coś utrudnia a w czymś pomaga? Hmm... Ja w swoim krótkim życiu spotkałem się raczej z sytuacjami kiedy moja duma (o ile takową posiadam ale wydaje mi się, że to ona się wtedy odzywała :wink: ) raczej mi nie pomagała. Teraz ludzie chcą, żeby każdy był im podporządkowany, a są ludzie którzy nie potrafią się jakoś w tym odnaleźć i dają sobą pomiatać. Może i głupi przykład ale bywały sytuacje, że kiedy nie dawałem sobie pojechać czy zmusić się do niktórych rzeczy przez tych "większych i silniejszych (łysych przy okzazji też) " od razu słyszałem "szacunek stary" albo coś... Nie wiem na jakiej zasadzie to w ludziach działa bo to dla mnie naturalne, że jeśli cos mi wybitnie nie pasuje to się nie dam choćbym miał dostać w łeb. może to ja jestem jakiś dziwny
A honor w dzisiejszych czasach wydaje mi się tym, czym był kiedyś. Nie wydaje mi się, żeby w tym kierunku coś się znacząco zmieniło.
Dziekuję :)


"You gotta put your faith in a loud guitar..."


Dodano: 2007-03-03 14:21

Hmm, duma jest ważna, ale bardziej jako szacunek do siebie, poczucie godności i honor, powinna być uzasadniona, zbyt wiele jest takich przypadków, o jakich pisali panowie powyżej, gdzie człowiek nie tylko nie ma powodów do dumy, a wręcz okazując ją, a właściwie to pychę, sprawia, że jeszcze mniej na nią zasługuje. Czasami duma, bierze się z jakiś narzuconych regułek, wychowania, stereotypów, "kultury" (w odróżnieniu od kultury), mówiących o tym, że człowiek dumny (nie)powinien jakoś się zachować.

HappySad - To miejsce na mapie napisał(a):
piep**ona duma w sumie nie wiadomo skąd

Przez którą często my sami najwięcej tracimy...


AMO ERGO SUM / "najlepszy sposób na uniknięcie krytyki- nic nie robić i nic nie znaczyć" / "Every passing minute is another chance to turn it all around"


Dodano: 2007-03-15 14:04

Ciekawy temat :)
Pojęcie "duma" można chyba rozumieć na wiele sposobów.
Chociażby duma z siebie- no jak najbardziej pozytywne zjawisko; zrobiłeś/aś coś super, to jesteś z siebie dumny/a. Nic dziwnego. Z tym też się można zagalopować, ale to kwestia indywidualna.
Duma w sensie przewaga nad kimś... Coraz częściej spotykana. Niestety, często wygląda to tak: czuję się lepsza, bo mam modne ciuszki, dużo kasy, dlatego spadaj, ty który nie masz. Ludzie wywyższają się z tak błahych niekiedy powodów, że szkoda gadki. Niektórym władza, pozycja uderzyła do głów. Podoba mi się przykład podany wyżej- kierowca nie ustąpi miejsca pieszemu. A dlaczego właśnie? Bo żyjemy w takim popieprzonym konsumpcyjnym środowisku. Nie liczy się drugi, tylko moje JA.
Duma=honor... Ehhh chyba na wymarciu Dla większości to pewnie piękny archaizm ze średniowiecza; bo przecież coraz więcej osób (głównie publicznych chociaż nie tylko) ma w dupie swój honor, dumę, zwał jak zwał, za pieniądze/stanowisko/samochód/niepotrzebne skreślić zrobi wiele, zatraci siebie, swoje zdanie, poczucie wartości, godności itd... A szkoda!
Trzeba cenić siebie...
Duma generalnie nie jest niczym złym. Bywa narzędziem zdrowej rywalizacji, ale jak wszystko może zostać wykorzystana w zły sposób- powyżej pewnej "dawki" zaczyna szkodzić...


"Kto ma miękkie serce, musi mieć twardą dupę"