Zmierzch Bogów
Wracać wciąż do domu Le Guin
Opowiadania :

Zacząć od nowa...??

Nienawidzę tej klatki! Nienawidzę!!! Myślałam że wydostałam się z niej, Że przez druty jej kolczaste Przechodzić mogę. By nikt nie zauważyć mógł, Że wyjść mogłam znów na dnie całe. Myślałam, że poraniona pomocna dłoń Przeniosła mnie przez druty, I ona otula mnie delikatnie, By żadne zło dotrzeć do mnie nie mogło. I... myliłam się. Śmieje się w klatce niewoli, Razem z nim, Bo gdy przechodzą poważna być muszę.
Ha, ha, ha... Moja muzyka. To ona tylko ona, Miłość moja, Wolna jak narkotyk, To NASZ narkotyk... Mój i Twój bracie... Nie jego i jej Ja jestem wodą w której toniesz, To ja jestem tym kim być nie powinnam. Mam przygotowany... Jak chcesz mój drogi, Słowo ostatnie na drogę twoją Ostatnią. Bo skrzyżowały się nasze drogi, Bo chcieliśmy razem iść.. Ta kończyna co wyrzuciłeś ją przez Szczęście... A grosz podniesiony na ulicy, Wydany w ludzkim sklepie, Tylko o to chodziło...? Myślisz że we mnie odżyjesz Nie, u mnie zwiędniesz.... Myślisz że u mnie zachłyśniesz się powietrzem, A ja cię uduszę.... Mówią na mnie Patii... Zamykam obraz twój na wieczność W klatce mego serca, Co czuje wspanialej... Zamykam w poranionym sercu mym Miłość jakiej nie znasz, Jakiej nie znasz bólu... Masz rację kochanie, Miłość boli, Chroniąc przed jej bólem, Boli jeszcze bardziej, A drut kolczasty zacieśnia się zadając nowe rany. Popłynęły nowe łzy krwi, Pękła... Ciepło po całym ciele rozlewa się, Ale nigdy w klatce... nie, tu nie... Bo więźniem, nie chcę... Przy Krzyku głośnej Ciszy, muszę zacząć od nowa ..........???
Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły