Zmierzch Bogów
Wracać wciąż do domu Le Guin
Recenzje :

Skeletal Remains - Beyond The Flesh

Od jakiegoś czasu mam ogromna zagwostkę co mam sądzić na temat tego całego retro grania, niezależnie czy to death czy thrash. Z jednej strony kawał fajnej muzyki, ale z drugiej to przecież zwykli epigoni, odgrzewanie kotleta i próba dawania przez młokosów, że wiedzą o co w tym wszystkim chodzi. A ile z tych formacji oferuje jakąś nową jakość? Diskord? Execration? Obliteration? I jakoś nic innego na myśl mi nie przychodzi. Ale czy od każdego zespołu trzeba wymagać kreatywności?
Kalifornijski Skeletal Remains w kategorii oryginalności tego co tworzy dostałby pewno pałę z wykrzyknikiem, bowiem na "Beyond The Flesh" nie ma ani jednego dźwięku, który dla fana klasycznego death metalu byłby jakimś novum. Niemniej jednak oczy deathmetalowego światka dość bacznie obserwowały poczynania tej młodej formacji, gdyż debiutanckie demo "Desolate Isolation" zdecydowanie wyróżniało się z tłumu.

Mało oryginalny, ale zagrany z ogromnym charakterem death metal znalazł odbicie na debiutanckim krążku zatytułowanym "Beyond The Flesh". Jeśli szukać muzycznych punktów odniesienia do debiutu Amerykanów, to będą to "Consumping Impulse" Pestilence i "Cursed" Morgoth, czyli chwytliwy, czadowy i relatywnie prosty death metal. Jeśli dodamy do tego brzmienie rodem z Morrisound, wokale identyczne jak Martina Van Drunena (Pestilence, Asphyx) oraz perliste i pełne finezji solówki duetu Monroy/Obrego mocno nawiązujące do genialnego niegdyś duetu Hobbs/Cerrito (Suffocation) to śmiało można brać materiał w ciemno, tym bardziej, że zagrany jest on z ogromną werwą.

"Beyond The Flesh" to płyta obrzydliwie wtórna, ale dawno się tak świetnie nie bawiłem przy tak odtwórczej muzyce. Skeletal Remains ma w sobie ogromny potencjał i entuzjazm, którego brakuje całej gwardii deathmetalowych epigonów. Jedyną prawdziwą wadą tej płyty jest to, że powstała jakieś 22 lata za późno, gdyż jakościowo nie ustępuje wielu klasycznym pozycjom. Miło by było, gdyby płyta nie poszła w zapomnienie.

Tracklista:

1. Extirpated Vitality
2. Desolate Isolation
3. Reconstructive Surgery
4. Carrion Death
5. Traumatic Existence
6. Anthropophagy
7. Homicidal Pulchritude
8. Sub-Zero Termination

Wydawca: FDA Rekortz (2012)


Komentarze
Harlequin : Dobrze prawisz Tomku, tym bardziej, ze niewiele mimo wszystko jest tych zesp...
zsamot : A ja lubię epigonów. Muzy słucham dla frajdy, nie zaś odkryć egzyst...
DEMONEMOON : Swietna osmiostrzałówka z dynastii Ming,plus bonus oczywiscie;) Kur...
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły