Wracać wciąż do domu Le Guin
Zmierzch Bogów
Poezja :

Milosc

Jest noc i jest okrutnie

Urojenia sie kreca jak trutnie

Jest blask gdzies z gory on plynie

To ballada o niezywej dziewczynie

Jest krew na mych zebach jej szyi

Wciaz sie saczy po niedawnej chryi

Jest blask gdzies z gory on plynie

To ballada o mojej dziewczynie

Czego nie ma

Wiecznosci lecz bedzie

Czego nie ma

Milosci lecz wzejdzie

Czekam

Krew juz tak mocno nie broczy

Czekam

Az otworzy niezywe swe oczy

Czekam...

Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły